niedziela, 8 lipca 2012

Ciekawostka


Czy zegar musi zawsze odmierzać minuty? Ten odmierza pływy :) Szalenie mi się podoba.

Lobster dinner

I nastał ostatni wieczór na Cape Cod. Dziś pogoda nie rozpieszczała nas słońcem, niebo zasnute było od rana i kropiło, ale było ciepło. Zaliczyliśmy więc ostatnie moczenie tyłków (w zasadzie to ja z dziećmi zaliczyłam, bo dla Sławka było za zmino), spakowaliśmy walizki i poszliśmy "w miasto". Mąż stwierdził, że zaprasza mnie na homara, bo to wstyd, żeby tu być i żadnego nie zjeść (sam je zażera na konferencjach Gordona hehe). No to się skusiłam...


sobota, 7 lipca 2012

Brudny ocean

Planując pobyt na Cape Cod mieliśmy na względzie frajdę dla dzieciaków: szerokie, piaszczyste plaże i czysty, piękny ocean. Jakim zaskoczeniem dla nas był fakt, że ocean może być brudniejszy od Bałytku! Nie ma lazurowej wody, w której można nieustannie nurkować , nie ma cudownych widoków z przejrzystą wodą w tle. To wszytsko zasługa pływów oceanicznych. Jednogłośnie stwierdziliśmy, że wolimy pływać w czyściutkim Adriatyku :)







Hortensje i lilie

Wielkim zaskoczeniem było dla mnie to, że Amerykanie lubią hortensje! Myślę, że jakieś 50% domów zdobią wielkie krzaki głównie w rzadko spotykanym u nas kolorze niebieskim. Uroczo wyglądają!!! Gdybym miała kiedyś maleńki domek na wsi na pewno byłby obsadzony hortensjami :)








Nasi gospodarze upodobali sobie za to lilie. Mają ich kilkanaście odmian, szkoda, że zdjęcia nie oddają ich urody :(












czwartek, 5 lipca 2012

Śladami latarników - Chatham, Estham, Provincetown

Korzystając z tego, że jeździliśmy po Cape Cod odwiedziliśmy kilka latarni morskich. Różnią się one bardzo od naszych, bałtyckich. Są z reguły białe, lub biało czerwone i są niskie. Zapytaliśmy latarnika w Estham, czemu są takie małe - zdziwił się bardzo, bo przecież są na klifach, więc widać je z daleka :)


Chatham


Eastham

Widok z okienka latarni w Eastham

Ilustracja pokazująca "migrację" latarni w Eastham
ze względu na erozję klifu

Sokół przy parkingu w Eastham

Poniżej znajduje się zdjęcie Trzech Sióstr, czyli 3 latarni, które kiedyś były ustawione na plaży Nauset w Eastham. Dopiero około 1920 zostały zastąpione obecną latarnią!! W życiu nie słyszałam o tym, że gdzieś na świecie stały w jednym miejscu latarnie w liczbie mnogiej. Podróże jednak kształcą... 



http://lighthouse.cc/nauset/history.html
Three sisters - zdjęcie archiwalne
Poniżej zdjęcie "kwadratowej" latarnii w P-town (czyli Provincetown). Niestety widzieliśmy ją tylko z daleka, w drodze na pokaz ogni sztucznych. 

Latarnia dla spostrzegawczych :) 

Z bliska wygląda tak, prawda, że ładnie?



Long Point Lighthouse



Parada w Chatham - Dzień Niepodległości


Jak przystało na 4 lipca cała Ameryka świętowała Dzień Niepodległości. W każdym najmniejszym miasteczku rano odbywały sie parady, później pikniki, koncerty i festy, a wieczorem pokazy ogni sztucznych.

Zdecydowaliśmy, że na paradę pojedziemy do Chatham, bo wyczytaliśmy, że będzie ona napradę pokaźnych rozmiarów i różnymi akcentami pokazywać będzie historię miasta od najdawniejszych czasów (czyli 300 lat wstecz). Warto było zobaczyć taką imprezę. W Polsce nic takiego się nie zdarza, a jeśli już to ludzie nie pokazują tak otwarcie, że bycie Polakami jest czymś ważnym dla nich. Amerykanie każdym gestem pokazują, że są amerykanami. Ta refleksja niestety nie należała do przyjemnych. 

No dobra, dość trucia, pora na zdjęcia.